BlogDzieciKarmieniePoród

KARMIENIE cz.2

karmienie3

Po dwóch tygodniach starań o karmienie piersią  porzuciłam polecaną przez położną „piramidę” i karmiłam pokarmem odciąganym, tym samym dokarmiając Iwo sztuczną mieszanką. Kiedy dzienniczek karmień pokazał, że ilość mojego pokarmu jest znikoma w porównaniu do ilości mleka sztucznego zaprzestałam tego procederu. Tak skończyło się moje karmienie piersią. Oczywiście skonsultowałam się z położną laktacyjną, a jakże. Sama nie śmiałam podjąć tak dramatycznej decyzji…

Karmienie butelką

I tu zdradzę Wam pewną tajemnicę. Po drugim porodzie bogatsza o wiedzę i doświadczenie z poprzedniego dziecka nie karmiłam piersią drugiego syna nawet jednego dnia!

To nie wszystko. Nie zgodziłam się nad ranem po nocnym porodzie na przekazanie mi dziecka, bo byłam bardzo słaba po operacji- tak to jest operacja! Widziałam oburzenie na twarzach personelu- co to za matka, która nie chce wziąć pod opiekę syna? A ja wszystko robiłam świadomie i celowo. Wyobrażacie sobie jak po operacji będąc w złej formie np. upuściłabym syna na podłogę? To wtedy byłabym dobrą matką?

karmienie4

Następnego dnia poczułam się znacznie lepiej, więc poprosiłam o Borysa, bo byłam już gotowa się nim zajmować. W tym samym dniu podpisałam oświadczenie, że nie będę karmiła piersią swojego syna i proszę o regularne dokarmianie. Po raz kolejny w oczach załogi szpitala zostałam złą matką, ale uwierzcie mi nie miało to dla mnie żadnego znaczenia.

Dokarmianie w szpitalu 

Najważniejsze było, że mój syn jest bezpieczny i nakarmiony, a ja  nie muszę prosić o dodatkowe dokarmianie pań położnych. Nie raz widziałam jak matki nie radzące sobie z karmieniem piersią płakały razem ze swoimi maluchami, które były głodne i błagały personel o dokarmienie dziecka.

Ja tego kłopotu nie miałam. Po perypetiach z karmieniem piersią pierwszego dziecka ( pamiętacie”piramidę” ?) wiedziałam, że więcej tak nie chcę. Dzisiaj Borys ma prawie dwa lata i nie sądzę, że brak mojego pokarmu mu zaszkodził. Ma taką samą odporność jak brat, jest radosny , mądry i wyjątkowo ruchliwy.

Szczęśliwa mama

Presja społeczeństwa jest tak ogromna , że ja „stara baba” wykonywałam wszystkie te cyrkowe akrobacje w ofierze- wszystko dla dobra dziecka.

Pamiętajcie – to Wy jako matki wiecie najlepiej czego chcecie oraz na co Wam natura i organizm pozwalają. Nie dajcie się zaszczuć i zwariować .Wasze dobre samopoczucie, zdrowie fizyczne i psychiczne jest najważniejsze bo SZCZĘŚLIWA MATKA TO SZCZĘŚLIWE DZIECKO.