BlogDzieciPodróżePolecamy

Hiszpania- wakacje z dzieckiem, cz. 2, maj 2015

Hiszpania była na wyciągnięcie ręki. Mając lot natychmiast zarezerwowaliśmy mieszkanie, zamówiliśmy dodatkowo łóżeczko niemowlęce, aby nie zwiększać bagażu, który jak się później okazało był mocno przeszacowany.

A zatem bilety zakupione, apartament zarezerwowany i opłacony, samochód zamówiony, więc pora ruszać na nasze pierwsze wakacje z pierworodnym synem.

Nadszedł dzień  pierwszej podróży z naszym skarbem. Dotąd wyjeżdżaliśmy sami więc nie było żadnego problemu z pakowaniem. Ale co spakować dla dziecka w podróż?. Chyba cały dom- wszystko czego na co dzień używamy. Ale jak to zrobić?. Przecież trzeba spakować ubrania w zasadzie na każdą pogodę, bo nie wiadomo co nas zastanie ( no może oprócz zimy), tego nie przewidywaliśmy. Dodtkowo należy spakować również mnóswo innych niezbędnych rzeczy.

Pakowanie domu-;)

Zatem spakowaliśmy ubrania, pampersy, środki higieniczne dla małego, zupki, kaszki, słoiczki, smoczki, inhalator, termometr i wszystko to w ilości jakbyśmy jechali na co najmniej kilka miesięcy do „ dzikiego ” kraju na odludziu.      Paranoja świeżo upieczonych rodziców pierwszego dziecka. Jak to wszystko spakowaliśmy okazało się, że wszelakie akcesoria małego pochłonęły prawie w całości 2 ogromne walizy. Chcąc nie chcąc niejako „dorzuciliśmy” się do jego waliz, upychając jak się dało rzeczy a resztę wrzuciliśmy do bagażu podręcznego-;). Nasze ubrania stanowiły niejako „ ochraniacze ” np. dla jego słoiczków. Rozkosznie prawda?.

Reasumując- dzień później mój mąż dzielnie sunął do taksówki bagażowej z dwoma gigantami na kółkach, dwoma bagażami podręcznymi a ja targałam na rękach małego, jednocześnie pchając przed sobą wózek z nosidełkiem.

Jak pan taksówkarz nasz zobaczył dyskretnie zapytał, czy nie boimy się z tak małym dzieckiem przeprowadzać do innego kraju? Naprawdę przezabawne-:). A ja moje Drogie cały czas miałam wrażenie, że czegoś nie spakowałam, a to będzie nam niezbędne odczas urlopu.

Odprawa na lotnisku 

Odprawiliśmy się bez problemu, aczkolwiek ze sporym nadbagażem!. Cóż kolejny dodatkowy koszt wakacji z dzieckiem, pomyślałam…

Szczęśliwie weszliśmy na pokład, usadowiliśmy się na swoich miejscach z  dzieckiem na kolanach i tak spędziliśmy prawie 4  godziny. To dopiero był początek naszej podróży. Ciekawe co będzie dalej?.

Cdn.

Final Tiles Gallery id=17 does not exist