BlogCiąża

PIERWSZA CIĄŻA

ciąża- Iwo

Moja pierwsza ciąża przebiegała dobrze i bez zbędnych komplikacji, pomijając wspomniany wcześniej fakt początkowo nieciekawych badań prenatalnych.

Po 3 miesiącu klinika Novum oddała nas w ręce lekarza prowadzącego, bo ciąża wydawała już  się być bezpieczna.

Zabiegi inwazyjne

Dzięki wykonanym przez doktor Marzenę Dębską zabiegom inwazyjnych badań prenatalnych nabrałam do niej dużego zaufania i sympatii. Z radością przyjęłam fakt, iż  może zostać moją lekarz prowadzącą, aż do rozwiązania. Nie zapominajmy, że była to moja pierwsza ciąża, z wcześniejszymi przygodami, więc doktor Dębska przeżyła ze mną prawdziwy „koszmar”.

Dbanie o ciąże i o dziecko stało się moją obsesją. Ponieważ na nieszczęście doktor Dębskiej miałam jej numer telefonu, dzień w dzień dzwoniłam z setkami swoich „durnych” pytań. Zawsze dostawałam na nie odpowiedź.

Któregoś dnia leżąc w łóżku około 23.00  miałam nieodparte wrażenie , że nie czuje ruchów dziecka, a przecież powinnam. Zerwałam biednego Misia ( który przed paroma chwilami wrócił z pracy) i po konsultacji smsowej z doktor Marzeną ruszyliśmy na bielański SOR.

Nocna wizyta na SORze

Przed północą na SORze przywitał nas dziki tłum ciężarnych.  Swoją drogą czy wszystkie te kobiety przed północą nie czuły ruchów dziecka? Wreszcie po przejściu 9 plansz gry „w kulki”  nadeszła moja kolej.

Potulnie położyłam się na kozetce i przypięto mnie pasami  do badania KTG i słyszałam miarowe tyk, tyk, tyk- to serce Iwo. Ale moja ciekawość nie została zaspokojona, więc obróciłam monitor w swoją stronę. Tępo wpatrywałam się w pomiary tętna i pracy serca mojego skarba. Wreszcie przyszła pielęgniarka, odrywała papier z zapisem badania KTG i odesłała mnie na wizytę do lekarza dyżurnego.

Ku mojemu zdziwieniu, ale i radości wszystko było oczywiście ok. Zapis KTG w porządku, zbadana szyjka macicy też, więc odesłano mnie do domu. Oczekiwałam, że Misiek po nieprzespanej nocy i bezsensownej wizycie na SORze się wkurzy. Ale nie-  on ze stoickim spokojem stwierdził, że to nasze dziecko i jego zdrowie  jest  najważniejsze. Poza tym  jeżeli ja jestem spokojniejsza po wizycie w szpitalu to on też.

Jaki on kochany prawda?

 

mamaforever.pl

Takich wizyt w ciągu 9 miesięcy było co najmniej 6 ( każda wyglądała tak samo, tylko anturaż się zmieniał). Moje Drogie nie bójcie się pytać, jeździć na SOR jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, bo żadna z Was nie wybaczy sobie gdyby Waszemu skarbowi  coś się stało.

Ja tak robiłam przy obu ciążach i dzięki swojej upierdliwości „uratowałam” życie mojego drugiego syna Borysa. Ale o tym później…

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments