BlogCiążaPodróżeTe bliskie

TRÓJMIASTO- sierpień 2014

amniopunkcja1

To był  trochę „smutny” wyjazd bo  amniopunkcja a raczej jej wynik zajmowały nam głowy cały czas. Przypomnę Wam, że byliśmy już po biopsji kosmówki z niejednoznacznymi rezultatami.

Wyjechaliśmy z Warszawy, żeby  chociaż na chwilę zapomnieć o oczekiwaniu na wyniki.

Niestety nie zawsze nam się udawało. To uczucie było silniejsze od nas,  bo głowa cały czas pracowała i bardzo pragnęliśmy zdrowia dla naszego syna. I tak polecam Wam taki wyjazd ze względu na zmianę otoczenia. Czas spędzony razem choć na chwilę pozwalał nam oderwać się od ciągłego myślenia o końcowym wyniku po zabiegu amniopunkcji.

Oczekiwanie na wyniki

To było trochę tak,  jak oczekiwanie na wyrok sądu ostatecznego, od którego nie ma odwołania. Tak jak pisałam Wam już wcześniej-  i tak nie zmieniłoby to naszej decyzji o urodzeniu Iwo. Musielibyśmy jednak całkowicie przeorganizować nasze życie i dostosować je do nowej sytuacji. Wiaomo o ni jest łatwe.

Jedno wiedziałam na pewno:  mój mąż jest na milion procent właściwym facetem, z którym dałabym radę wychować zdrowe, ale też niepełnosprawne dziecko. Nie boi ciężkiej pracy i odpowiedzialności. Nie wiem skąd, ale w głębi duszy czułam, że Iwo jest całkowicie zdrowy- to świat i badania się mylą.

Jak się później okazało miałam racje. Jednak my kobiety- matki mamy ten szósty czy dziesiąty zmysł! Jak zwał tak zwał…

 

0 0 votes
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments